Jesteś tutaj

Strona główna

Przeprowadzka – jak się do niej przygotować?

bezstresowa przeprowadzka

Polacy przeprowadzają się coraz częściej, co jest swego rodzaju zmianą pokoleniową. Istnieją oczywiście firmy przeprowadzkowe, ale wiele osób nie chce z nich korzystać, wychodząc zapewne z założenia, że po co płacić komuś za coś, co można zrobić samemu. To swoją drogą błąd w rozumowaniu.

Sam przeprowadzałem się kilka razy w życiu. I dopiero za ostatnim razem zdecydowałem się na firmę od przeprowadzki. Za cały proces zapłaciłem 200 zł (razem z napiwkiem), trwał on 2 godziny i do dziś uważam, że były to najlepiej wydane pieniądze w moim życiu. Wcześniejsze przeprowadzki robione we własnym zakresie potrafiły zająć cały weekend i sprawiały, że byłem po prostu wykończony. Tu wszystko odbyło się ekspresowo i bez żadnych problemów.

Niezależnie jednak od tego, czy będzie przeprowadzać nas firma, czy zrobimy to sami, do takiej przeprowadzki należy się przygotować. Przede wszystkim – zabezpieczyć wszelkiego rodzaju sprzęty, urządzenia i inne przedmioty, które mogą się w transporcie łatwo uszkodzić. Choć i tak nie miejmy złudzeń – parę szklanek się rozbije. Nazywam to doborem naturalnym...

Trzeba również oczywiście popakować rzeczy. Z reguły robi się to na szybko na zasadzie – kartony, worki 120 litrów i heja – lecimy jak wlezie. Jakimż jednak ułatwieniem jest przemyślane spakowanie się i posegregowanie rzeczy przed przeprowadzką! Pamiętajmy bowiem, że potem wszystkie te rzeczy trzeba sensownie rozpakować, co potrafi trwać kilka dni. W momencie, w którym nie możemy znaleźć tego, czego szukamy, zaczynamy się niepotrzebnie wściekać. A tych stresów przecież można było uniknąć!

Jeśli chcemy się przeprowadzić we własnym zakresie, potrzebujemy odpowiedniego samochodu. Kiedyś robiłem to wykorzystując Peugeota 206, serio! Przeprowadzka trwała 3 dni i zajęła chyba kilkadziesiąt kursów. Teraz podszedłbym do zagadnienia inaczej, zasięgnął języka wśród znajomych i spróbował znaleźć kogoś, kto by mi użyczył jakiś mniejszy samochód dostawczy. Citroena Berlingo albo coś w tym stylu. Wtedy można wszystko sensownie upakować i jakoś się z całym procederem uwinąć.

Generalnie prawie wszystko można zrobić samemu, ale ja jestem zwolennikiem podwykonawstwa. Podłubać coś w domu – to przyjemność. Ale przeprowadzka to katorga. Jeśli zatem kosztem 200-300 złotych możemy sobie tej „przyjemności” podarować, jestem jak najbardziej skłonny taką kwotę zainwestować.

Nazwa użytkownika